a

Agios Nikolaos

Tradycja przeplatająca się z nowoczesnością – tak w skrócie można by opisać “Kreteńskie Saint-Tropez” czyli Agios Nikolaos (gr. Άγιος Νικόλαος). To dwudziestotysięczne miasto będące kosmopolityczną stolicą jednostki regionalnej Lasithi (gr. Νομός Λασιθίου) mieszkańcy zwą także “Świętym Miastem” co nawiązuje oczywiście do jego patrona – Świętego Mikołaja. Mimo że na pierwszy rzut oka w mieście dostrzeżemy nowoczesną zabudowę, to nie dajcie się zwieść – jego historia sięga czasów doryckich.

Choć może się to wydać dziwne, to Agios Nikolaos nie było znaczącym miastem minojskiej Krety. Historia bytności człowieka w tym miejscu zaczyna się od około trzeciego wieku przed naszą erą, kiedy w miejscu dzisiejszej osady utworzono port (zwany po grecku Λατώ προς Καμάρα) należący do leżącego dziesięć kilometrów na południe doryckiego miasta Lato (gr. Λατώ). Szczególny rozkwit portu przypadł na okres 3 wiek p.n.e. – 6 wiek n.e. kiedy funkcjonował jako ważny punkt handlowy i centrum wysyłkowe najemników. Do XIII wieku o historii portu nie wiemy zbyt wiele – nie zachowały się żadne źródła historyczne dokumentujące ten okres.

W 1206 roku w obawie przed nadciągającymi Wenecjanami genueński pirat Henrico Pescatore w najwyższym punkcie dzisiejszego Agios Nikolaos  na wzgórzu Kefali (gr. Κεφάλι) zbudował twierdzę nazwaną Mirabello (co oznaczało po włosku “piękny widok”, bowiem z fortyfikacji rozciągał się naprawdę okazały widok na zatokę, nazwaną później od twierdzy zatoką Mirabelską – gr. Κόλπος Μιραμπέλου). Pescatore nie zdążył się jednak nacieszyć swoim zamkiem, bowiem niedługo później cała wyspa została kupiona przez Wenecjan.

Twierdza nie przetrwała a w jej miejscu znajduje się siedziba władz prefektury Lasithi. Ze źródeł historycznych wiemy jednak, że wewnątrz niej znajdował się pokaźny magazyn soli, która pozyskiwana była z terenów Eloundy (gr. Ελούντα). W tamtych czasach był to niezwykle cenny surowiec, a Wenecjanom zależało na utrzymaniu całkowitego monopolu na dostawy soli w krajach basenu Morza Śródziemnego. Twierdza Mirabello była wielokrotnie niszczona (m.in. w trzęsieniu ziemi z 1303 roku, oraz przez piratów w 1537 roku) i zawsze odbudowywana. Kiedy Osmanowie z końcem XVII wieku oblegali miasto forteca została wysadzona w powietrze przez poddających się Wenecjan.

Po zdobyciu miasta przez Wenecjan zmieniono jego nazwę na Porto San Nicolae (Port Świętego Mikołaja). Wenecjanie nie przywiązywali do niej zbyt dużej wagi, wobec czego nie wzniesiono tu murów obronnych czy innych fortyfikacji. Mieszkańcami byli głównie doświadczeni rybacy, a znaczenie handlowe znacznie spadło po wybudowaniu nowego portu w Eloundzie. Porto San Nicolae ponownie zmieniło właściciela w XVII wieku, kiedy Kretę zdobyli Osmanowie (znane było wtedy jako Madraki). Z każdym kolejnym rokiem tureckiej okupacji miasto pustoszało, aż wreszcie (według niektórych źródeł) zostało całkowicie opuszczone. Port jednak funkcjonował służąc eksportowi różnych produktów spożywczych (głównie chleba świętojańskiego).

Pod koniec panowania tureckiego, po rewolucji z 1866 roku miasto ponownie zaczęło się zaludniać. Władze tureckie zgodziły się aby w ruinach osady osiedlali się mieszkańcy regionu Sfakia (gr. Σφακιά) w Górach Białych (gr. Λευκά Όρη) oraz Kritsy (gr. Κριτσά). Wtedy też zmieniono nazwę na Agios Nikolaos, czerpiąc od leżącego nieopodal małego, jednonawowego kościoła pod tym wezwaniem. Poza nazwą zmienił się także profil handlowy portu – transportowano stąd głównie znakomite cytrusy (co znalazło odzwierciedlenie w nazwie Kitroplatia – gr. Κιτροπλατεία, dosł. plac cytrusowy, jak do dziś zwana jest jedna z centralnych dzielnic miasta).

Historia współczesna Agios Nikolaos to przede wszystkim dynamiczny rozwój turystyczny, który nastąpił już w latach 60 ubiegłego wieku (znacznie wcześniej niż w innych regionach Krety). W 1965 roku otwarto tu pierwszy duży hotel, a miasto powoli zaczynało słynąć ze swoich walorów – głównie bogatego życia nocnego.

Tętniącym sercem miasta jest teren wokół przystani nad jeziorem Voulismeni (gr. Λίμνη Βουλισμένη), będącym znakiem rozpoznawczym Agios Nikolaos. Jeszcze w XIX wieku było to słodkowodne jezioro (a mówiąc dokładniej krasowe zapadlisko) w pełnym tego słowa znaczenia (drugi zbiornik słodkiej wody na Krecie, po jeziorze Kourna – gr. Λίμνη Κουρνά). W 1870 roku akwen został połączony z morzem za pomocą kanału żeglugowego (60 metrów długości, 12 metrów szerokości). Zaglądając do mitologii znajdziemy tam wzmiankę, że kąpiele w jeziorze Voulismeni szczególnie upodobały sobie Atena i Artemida, a okoliczni mieszkańcy wierzyli, że zbiornik nie dość że jest bezdenny, to jeszcze zamieszkiwany przez potwory. Może i coś w tym jest, bo głębokość jeziora jest imponująca i sięga aż 65 metrów. Dziś do brzegów jeziora cumują dziesiątki kutrów rybackich i małych łodzi wycieczkowych, a zbiornik otacza prawdziwy las kawiarni, tawern i barów (w których ceny – z racji na lokalizację), z pewnością nie będą przyjazne dla portfela.

Nad brzegiem kanału łączącego jezioro z morzem znajduje się założone w 1978 roku prywatne Muzeum Etnograficzne (gr. Λαογαφικό Μουσείο). Mieści się w starym budynku Zarządu Portu, a w jego wnętrzach można podziwiać m.in. kolekcję rzadkich przykładów sztuki kreteńskiej (głównie unikatowych tkanin i haftów), przedmioty codziennego użytku tradycyjnego gospodarstwa domowego, ikony, narzędzia rolnicze czy dawne instrumenty muzyczne. Szczególnie imponująca jest kolekcja broni generała Ioannisa Alexakisa (gr. Ιωάννης Αλεξάκης), na którą składają się elementy pochodzące z epoki panowania osmańskiego, a także broń używana w trakcie wojen bałkańskich.

Podążając muzealnym szlakiem warto zajrzeć do tutejszego Muzeum Archeologicznego (gr. Αρχαιολογικό Μουσείο), które powstało już w 1970 roku. Większość prezentowanych tu eksponatów pochodzi z cmentarzyska w Agia Fotia (gr. Αγία Φωτιά), nekropolii na wyspie Mochlos (gr. Μόχλος), kilku sanktuariów szczytowych oraz starożytnych miast Olous (gr. Ολούς) i Lato. Najstarsze eksponaty datuje się na okres późnego neolitu. Warto zwrócić szczególną uwagę na tzw. boginię z Myrtos, pochodzącą z ok. 2400 roku p.n.e. Gliniane naczynie przedstawiające kobietę trzymającą dzban miało prawdopodobnie funkcję liturgiczną, a jego falliczny kształt wskazuje, że było wykorzystywane w obrzędach kultu płodności. Perłą tutejszej kolekcji jest także czaszka młodego sportowca (I wiek n.e.) ozdobiona wieńcem laurowym, która została odnaleziona na cmentarzysku w Potamos. W jej ustach znajdowała się srebrna moneta będąca opłatą dla Charona za przewiezienie zmarłego przez Styks.

W pobliżu centrum miasta znajduje się kościół pod wezwaniem Matki Bożej Vrefotrofos (gr. Εκκλησία της Παναγίας Βρεφοτρόφου) z XII wieku. Ten jednonawowy kościół z dwuspadowym dachem kryje wewnątrz nagrobek weneckiego szlachcica Laurentiusa Malipetri datowany na 1602 rok. Poza nim warto zwrócić uwagę na dwie warstwy fresków pochodzących z XIV wieku. Pierwsza warstwa (z początku XIV) wieku znajduje się na wschodniej ścianie i przedstawia sceny z życia Chrystusa i Maryi. Druga warstwa (z końca XIV wieku) miała zakryć oryginalną pierwszą warstwę, jednak nie została ukończona. Znajduje się na ścianie północnej i przedstawia wizerunki wyświęconych mnichów, co rodzi przypuszczenie że kościół ten w owym czasie był katolikonem małego klasztoru.

Historyczną wycieczkę warto zakończyć w kościele św Mikołaja (gr. Εκκλησία του Αγίου Νικολάου), od którego wzięła się nazwa dzisiejszego miasta. Wzniesiona pomiędzy VII a IX wiekiem świątynia w dużej mierze zachowała swój oryginalny kształt. To prosty, jednonawowy kościół który wewnątrz zdobią pozostałości fresków z okresu IX – XI wieku. Widoczny jest w nich silny wpływ ikonoklazmu (ruchu, który zabraniał prezentowaniu postaci świętych, stąd malowano jedynie geometryczne i roślinne ornamenty). Podczas naprawy świątyni po trzęsieniu ziemi w XIV wieku oryginalne freski częściowo przysłonięto wizerunkami świętych.

Będąc w Agios Nikolaos warto zagłębić się w setki wąskich uliczek poprzecinanych w wielu miejscach dziesiątkami łączących je schodów. Miasto wzniesiono bowiem na bardzo nierównym terenie, stąd czeka Was wielokrotna wspinaczka. W wielu miejscach miasta znajdziecie piękne malowidła naścienne przedstawiające sceny z greckiej mitologii. A co po spacerze? Oczywiście wypoczynek na plaży! Tych w Agios Nikolaos jest kilka, jednak wszystkie nie są ani zbyt duże, ani przesadnie atrakcyjne (jak większość miejskich plaż na Krecie). W południowej części miasta znajduje się plaża Ammos (gr. Παραλία ‘Αμμος), której najszersza część (ta z leżakami i parasolami) znajduje się bezpośrednio przy przystani jachtowej. To dobry wybór na wypoczynek z dziećmi, bo woda w tym miejscu jest spokojna i ciepła a dno morskie płytkie i łagodnie opadające.

Po drugiej stronie przystani, za skalistym wzgórzem znajduje się mniejsza plaża Kitroplatia (gr. Παραλία Κιτροπλατεία). Ponieważ leży zaledwie 200 metrów od jeziora Voulismeni to praktycznie zawsze jest zatłoczona. A szkoda, bo to całkiem przyjemny pas osłoniętego od wiatru piasku. Około 100 metrów na wschód od niej znajduje się rzeźba przedstawiająca róg kozy Amaltei (gr. Κέρας της Αμάλθειας), znany wszystkim jako róg obfitości. W tym miejscu rozpoczyna się kamienna nadmorska promenada prowadząca aż do przystani. Nawet jeżeli nie znajdziecie miejsca na plaży, to warto urządzić sobie spacer i podziwiać piękną zatokę Mirabello. W północnej części miasta znajduje się z kolei mała, porośnięta tamaryszkami plaża Ammoudi (gr. Παραλία Αμμούδι).

Z pewnością Agios Nikolaos zasłużyło sobie na miano Kreteńskiego Saint-Tropez. Piękne krajobrazy, urokliwe jezioro w centrum miasta, atrakcyjna oferta rozrywkowa i bogate życie nocne ściągają jak magnes tysiące turystów każdego roku. Jednak tak jak w każdej beczce miodu jest łyżka dziegciu tak i tutaj są pewne mankamenty. Zatłoczone plaże, wysokie ceny w kawiarniach, tawernach i barach z pewnością odstraszą część turystów, szczególnie tych poszukujących Krety prawdziwej, swojskiej i pozbawionej komercji. Bo w Agios Nikolaos tego już nie znajdziecie. Mimo to, warto tu zajrzeć, bo z pewnością jest to miejsce wyjątkowe na mapie wyspy. Przyjemnego zwiedzania!

Cześć! Γεια σου!

Zapisz się do newslettera, a już nigdy nie przegapisz nowych wpisów w Przewodniku!

Obiecujemy - nie będziemy wysyłać spamu! Jeżeli masz wątpliwości, to zajrzyj do naszej polityki prywatności.

przeglad_prasy

Przegląd kreteńskiej prasy (7.2023)

Autorski przegląd kreteńskiej prasy – tydzień 7 (13.02 – 19.02.2023) Trzęsienia ziemi na Krecie – barometr sejsmiczny W ubiegłym tygodniu…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Cię także zainteresować...